Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

Zsuzsa Bánk "Najgorętsze lato"

Magia opowiadań
„Najgorętsze lato" to zbiór opowiadań, których bohaterkami i narratorkami są najczęściej kobiety. Historie te dotykają wielu istotnych kwestii, zwłaszcza relacji bohaterek z innymi kobietami, czasem zupełnie niejasnych i niezrozumiałych. Mamy tu bowiem opowiadania o przyjaciółkach, kochankach, ale też takie, w których wiemy tylko, że bohaterki łączyła niegdyś jakaś bliska więź, ale właściwie niewiadomo, czy tylko przyjacielska, czy może też były to jakieś więzy krwi. Tak naprawdę zresztą nie jest to istotne. W zbiorze tym przeczytamy również historie o relacjach kobiet z mężczyznami, o życiu w swoistej komunie, gdzie dwie kobiety mieszkają z jednym mężczyzną, w dodatku homoseksualistą, o podróży pewnej pary w poszukiwaniu miejsca dla siebie, o fascynacji osiedlowego łobuza pewną dziewczynką, o kobiecie, która właśnie straciła męża. Historie te opowiadają jedynie o pewnych wycinkach życia bohaterów. Autorka nie odsłania przed nami ani zbyt wiele szczegółów co do ich przeszłości, ani nie wybiega w przyszłość. Istotne są bowiem te właśnie fragmenty z rzeczywistości, uwiecznione z jakiegoś powodu i już do czytelnika należy własna interpretacja reszty. Często jest tu mowa o pożegnaniach, o kończeniu pewnych etapów w życiu, o zamykaniu kolejnych rozdziałów, paleniu za sobą mostów, o przyjaźniach i miłościach, które dawno już przeminęły i o tym wszystkim, co po nich pozostało. Autorce nieobcy jest również temat śmierci. Niektóre z tych historii mówią też o powrotach, dłuższych i krótszych próbach przypomnienia sobie czegoś, co kiedyś było i o tym, że nie można wejść dwa razy do tej samej wody. Wszystko dookoła bowiem się zmienia i zmieniamy się my sami, a tego co się zniszczyło zwykle nie da się już odbudować w dawnym kształcie. Opowiadania te są pisane z dużą dbałością o szczegóły. Mamy tu kolory, zapachy, obrazy i niezwykle pieczołowicie dobrane słowa. Sytuacje odmalowane przy użyciu wszystkich zmysłów i dlatego tak bardzo działające na wyobraźnię. Coś jest w nich takiego, że opisywana radość aż rozpiera, a ból dosłownie boli. Ostatnio stwierdzam, że coraz bardziej lubię opowiadania, których kiedyś nie czytywałam prawie wcale. Coś jest w tych krótkich formach niezwykłego, wielkie mistrzostwo w tym, aby na niewielu stronach zawrzeć wszystko to, co w danym momencie jest naprawdę istotne i co jest w stanie pozostawić niezatarty ślad w pamięci czytelnika.
sobota, 11 kwietnia 2009, naturegirl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...