Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

Jacek Hugo-Bader
"W rajskiej dolinie wśród zielska"

„W rajskiej dolinie wśród zielska” to kolejny zbiór reportaży Jacka Hugo-Badera traktujących o Rosji i sąsiadujących z nią krajach. Chronologicznie są to publikacje starsze od zebranych pod tytułem "Biała gorączka", ale nie mniej ciekawe.

Reporter Gazety wyborczej jak zwykle zapuszcza się w zakątki, w które mało kto odważyłby się wyprawić, dzięki swemu niezwykłemu uporowi i darowi przekonywania dociera niemal wszędzie tam, gdzie zamierza i rozmawia ze wszystkimi ludźmi, do których ma ważne, ale nieraz bardzo trudne pytania.

Z książki tej możemy poznać nie tylko obraz Rosji z lat 90-tych, ale także całkiem niedawno pogrzebanego Związku Radzieckiego i jego wyraźne echa, które wciąż pobrzmiewają w uszach i głowach mieszkańców byłego mocarstwa. Związek Radziecki był zły, zbrodniczy, był krajem nieodłącznego strachu i szarej przeciętności, a jednak ludzie za nim tęsknią, bo dawał poczucie stabilizacji, bo nie musieli o niczym decydować, bo na czele zawsze stał wódz, który prowadził lud pracujący do określonego celu. To nic, że cel ten często był zupełnie nierealną mrzonką, to nic, że pociągał za sobą tysiące ofiar, ważne było, że przeciętny obywatel był dumny ze swego kraju i gorliwie chciał mu służyć. Służyli na polu naukowym, konstruując niebezpieczną broń. Służyli latając w kosmos, idąc na wojnę w Afganistanie. Służyli i umierali z ojczyzną na ustach, a ci, którzy przeżyli, zwykle nie doczekali się za to niczego w zamian, bo system ten był nie tylko zbrodniczy, ale i niewdzięczny.

Nowa Rosja rozczarowywała, bo nie realizowała obietnic, nie dawała pięknej, choć fałszywej ideologii. Pod pozorem wolnego rynku rozpoczęło się gromadzenie kapitału przez najzamożniejszych i różnice pomiędzy poszczególnymi warstwami społeczeństwa tylko się pogłębiały. Proces ten trwa zresztą do dzisiaj. W nowym kraju, kto tylko miał pozycję lub środki, zagospodarowywał swoje własne podwórko w sposób korzystny jedynie dla siebie. Tak oto rozprzestrzeniała się wszechobecna korupcja, tak rozkwitł na ogromną skalę handel narkotykami, a niewielkie, piwniczne gangi rozrosły się do potężnych organizacji przestępczych, rządzących całymi miastami i krajem.

Rosja jest pełna zamkniętych, czasem utajnionych miast. Nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie było i jest ich tak dużo jak tam. Niegdyś pracowano w nich nad bombą wodorową i innymi rodzajami broni. Eksperymenty odbywały się jednak w miejscach, gdzie mieszkali zwykli, nieświadomi niczego ludzie. Zazwyczaj o niczym ich nie uprzedzano, albo robiono to bardzo lakonicznie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Reporter opowiada nam bowiem o ogromnej liczbie kalekich czy wręcz potworkowatych noworodków, o zastraszającej umieralności na nowotwory, także wśród zupełnie młodych ludzi. O tych wszystkich ofiarach, których nigdzie nie ujęto, którym nigdy nie podziękowano, nie przyznano zadośćuczynienia, nie powiedziano choćby przepraszam. Dziś też w Rosji istnieją zamknięte miasta. Oczywiście, do tych najtajniejszych żaden dziennikarz nie miałby zapewne wstępu, ale dziś pojawiła się nowa ich kategoria. Są to miasta należące do Gazpromu. Są zamknięte, strzeżone, stworzone na potrzeby firmy. Ludzie żyją tu wg ściśle określonych zasad i tylko przez czas pracy dla swojej firmy, potem nie ma tu dla nich miejsca.

Gazprom nie jest jednak tylko zwykłą firmą, której udało się wspaniale rozwinąć skrzydła. Żadne sugestie nie padają tu wprost, ale mnie osobiście wystarczą opisy przerażonych ludzi, gdy zadaje im się pewne pytania, ich lęk przed narażeniem się jedynowładcom i nie chodzi wcale o obawę przed utratą pracy. Trudno się bowiem nie domyślić, że macki tej korporacji sięgają znacznie dalej i znacznie głębiej, także w świat polityki. Że nie jest to tylko zwykła firma, wielki pracodawca, ale państwo w państwie i kolejna władza, którą należy respektować, i której trzeba się obawiać.

W reportażach Jacka Hugo-Badera bardzo podoba mi się uważność, z jaką przygląda się pojedynczym ludziom. Jego trafne, przenikliwe spostrzeżenia, jego zainteresowanie losem konkretnej jednostki miotanej przez wir historii, popełniającej błędy, odnoszącej sukcesy. Przykładowo jego czeczeńskie matki to nie jest tylko zbiorowisko podstarzałych, zwykle prostych kobiet, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Dla niego bowiem liczą się konkretne kobiety np. ta, która oddała wojnie trzech swoich synów. Reporter przedstawia nam historie co ciekawsze, najbardziej zdumiewające czy przerażające, ale trudno nie odnieść wrażenia, że chciałby opowiedzieć nam o każdym ze swoich bohaterów z osobna, tylko jaki reportaż by to wszystko pomieścił? To, co zdecydował się opisać, jest moim zdaniem wystarczająco obrazowe, by czytelnik mógł pojąć wszystko to, co reporter chce przekazać o wojnie w Czeczenii, o Tatarach krymskich, o Rosjanach na emigracji czy ostatniej garstce Żydów w Mińsku. Dodatkowo ma niezwykły zmysł wyłapywania szczegółów i przywiązuje do nich dużą wagę. To właśnie te szczegóły czasem więcej mówią ludziach, niż ich szumne deklaracje i pozory, które próbują stwarzać. Dziennikarz jest genialnym obserwatorem, który swoje spostrzeżenia przelewa na papier w sposób niezwykle sugestywny i obrazowy.

Moim zdaniem, tytuł tej książki stanowi samą jej kwintesencję, bo odnoszę go nie tylko do jednego z reportaży, ale do całości, jaką autor się zajmuje. Rosja i inne kraje wchodzące niegdyś w skład Związku Radzieckiego są swoistą rajską doliną, pełną naturalnych zasobów, pięknych krajobrazów, nietuzinkowych ludzi. W dolinie tej rozpleniło się jednak zielsko korupcji, nadużyć władzy, narkomanii, przerośniętych ambicji i przemocy. Dlatego właśnie życie w tym miejscu nie przypomina w żadnym stopniu raju, dlatego dla wielu mieszkańców wydaje się być po prostu piekłem i dlatego zapewne warto było o nim napisać.

Wydawnictwo Czarne, 2010

piątek, 14 maja 2010, naturegirl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/15 19:49:56
świetna recenzja. poluję na tą książke.
-
2010/05/16 15:53:37
Dzięki wielkie Mary. Jakoś to tak jest, że o świetnych książkach łatwo i przyjemnie się pisze i recenzje niemal same wychodzą dobre :)). Gorąco polecam.
-
Gość: kazia, 80.51.161.15*
2012/03/18 21:49:20
mam pytanko może byś mi pomógł...w którym reportażu właśnie z książki w" rajskiej dolinie wśród zielska" albo "białej gorączki" mogła bym znaleść najlepiej ukazane oblicze rosjan którzy są poszkodowani przez system ( potrzebne do prezentacji maturalnej mam temat obraz rosjan, a problem jaki chcę obrać to Rosjanie nie tylko jako kaci ale też poszkodowani)

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...