Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

Annie Dillard
"Państwo Maytree"

Państwo Maytree żyli w niewielkim, nadmorskim miasteczku Provincetown życiem całkiem zwyczajnym, a jednak niezwykłym. Ich miasteczko było prawie tak niezwykłe, jak oni sami. Pełne zbuntowanych, niekoniecznie zrealizowanych artystów, ludzi nietypowych, ale dobrych i bardzo zaprzyjaźnionych ze sobą nawzajem.

„Powolne obroty sfer niebieskich wyznaczały upływ czasu, a państwo Maytree spędzali go zwykle pod gołym niebem. Wędrując z jednego słonowodnego brzegu na drugi, sycili się każdym haustem powietrza, gęstego niczym wata.”
Tacy właśnie byli Toby i Lou. Zaczytani, zapatrzeni w siebie nawzajem, w gwiazdy i w morze. Należeli do tych ludzi, którzy w okolicy znali dosłownie każdy kamień, a na wydmy wybierali się zawsze boso. Autorka niezwykle sugestywnie oddaje ich miłość do przyrody, opowiadając o niej w sposób obrazowy, poetycki, po prostu porywający. Oczywiście, nie każdy lubi opisy przyrody, ale zapewniam, że nie mają one nic wspólnego z tymi, które czytaliśmy w lekturach szkolnych. To przyroda, która żyje, przeobraża się, zachwyca, a czasem przeraża. Świat niewątpliwie wart opisania i zapamiętania.

Ten świat tworzyły jednak nie tylko krajobrazy, ale przede wszystkim mieszkańcy miasteczka, a wśród nich znajdziemy wielu oryginałów. Ludzi nietuzinkowych, nietypowych i po prostu wspaniałych. Oto Deary, absolwentka architektury, koczująca zwykle pod gołym niebem, sypiająca zawinięta w żaglowe płótno, której, wydawać by się mogło, niczego więcej do szczęścia nie trzeba, poza mężczyznami, najlepiej artystami. Oto Reevadare, niemłoda już elegantka po wielu nieudanych małżeństwach. Oto państwo Maytree. Toby, cieśla ze skłonnościami do poezji, wiecznie coś notujący w swoich notatnikach, autor paru tomików wierszy, bezustannie próbujący dociec prawdziwej natury miłości. Jego żona Lou, małomówna, niezwykle oczytana, uwielbiająca długie włóczęgi po wydmach, ale przede wszystkim potrafiąca prawdziwie kochać i szczerze wybaczać.

Ta książka to nie jest tylko opowieść o wspaniałej miłości, ale o czymś znacznie więcej. O głębokiej przyjaźni, niesamowitym oddaniu, ale przede wszystkim o wierze w drugiego człowieka i o ludziach, którzy nie znają podłych i niszczących uczuć, jak nienawiść czy złość. Tacy byli państwo Maytree i taki też okazał się ich syn.

Autorka niespiesznie przeprowadza nas przez ich życie od momentu poznania. Nakłania do bacznego przyglądania się ludziom, do obserwowania otaczającego świata i chłonięcia atmosfery tego miejsca. To nie jest jednak zwyczajna opowieść o rodzinnej idylli, bo owa idylla w którymś momencie niestety się kończy, co czytelnik może podejrzewać od początku. Trudno dociec i w pełni zrozumieć, jak dochodzi do rozstania, ale jeszcze trudniej ogarnąć to, co wydarzyło się później. Najwspanialszą bohaterką staje się tutaj Lou, która skupia się przede wszystkim na tym, by nie odczuwać złości czy nienawiści, by nie robić z siebie skrzywdzonej ofiary. Jest silną i wspaniałą kobietą, a jej mąż z czasem się przekona, jak bardzo wspaniałą, wbrew wszystkiemu, co się wydarzyło, może nawet wbrew rozsądkowi. Toby zresztą doskonale wie, do kogo w razie konieczności wyciągnąć rękę i kto nigdy nie odmówi mu pomocy. To jest opowieść o ludziach, którzy postępują zupełnie inaczej, niż większość z nas. Którzy nie pielęgnują złych i zdradliwych uczuć, ani nie rozpamiętują w nieskończoność tego, co się niegdyś wydarzyło, a czego nie można już odwrócić.

Nie jest to na pewno całkiem łatwa i przyjemna powieść. Fabuły też w niej właściwie niewiele, dlatego nie polecam czytelnikom lubiącym szybką akcję. Jest ona jednak fantastyczną lekturą dla tych, którzy uwielbiają literaturę smakować wszystkimi zmysłami, zanurzać się w niej jak najgłębiej, zatrzymywać nad niektórymi zdaniami, by móc lepiej je chłonąć i zapamiętać coś z tej atmosfery. To książka niemal poetycka, piękna, choć niełatwa. Jedna z tych, których długo się nie zapomina.

Wydawnictwo Literackie, 2010

niedziela, 31 października 2010, naturegirl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...