Necla Kelek
"Słodko-gorzka ojczyzna
Raport z serca Turcji"" type="application/rss+xml" href="http://mojabiblioteczka.blox.pl/2012/06/Ojczyzna-to-nie-miejsce-Necla-Kelek-Slodko-gorzka.rss"/>
Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

"Ojczyzna to nie miejsce"
Necla Kelek
"Słodko-gorzka ojczyzna
Raport z serca Turcji"

Turcja jest słodka i treściwa, jak dojrzewające w słońcu owoce, jak tradycyjna, turecka chałwa, baklava, lokum, jak powszechnie pijana herbata z ogromną ilością cukru. Słodka aż po granice wytrzymałości, aż do bólu. Turcja jest gorzka, bo smutne i trudne karty ma w swojej historii, bo wielu jej mieszkańców wciąż pędzi swój gorzki żywot w słodkim kraju i tego stanu rzeczy nie zmienią nawet tureckie słodycze. O Turcji ukochanej, ale i o Turcji prawdziwej opowiada Necla Kelek w swojej książce. O wszystkim tym, o czym pisać może tylko ten, kto jest i nie jest stamtąd, kto poznał i jedną, i drugą stronę swego kraju.

Autorka tej książki pochodzi z Turcji, tam spędziła sporą część dzieciństwa i tam też pozostali jej krewni. Jej rodzice w pewnym momencie zdecydowali się jednak na emigrację, co sprawiło, że dorastać przyszło jej w Niemczech. Miała to szczęście, że jej rodzina, choć bardzo ze sobą związana, nie zamknęła się całkiem na otaczający świat. Dziś Necla Kelek jest Turczynką z niemieckim obywatelstwem, a zatem nigdy tak naprawdę u siebie, ale też w żadnym z tych krajów nie jest na obcej ziemi.

Ta książka jest opowieścią o słodkiej Turcji z dzieciństwa, o rodzinnych więziach, o korzeniach, o których nie wolno zapomnieć, o blaskach i cieniach Stambułu – miasta, które się nie kończy, o przeprawianiu się na azjatycką stronę w czasach, gdy nie było jeszcze wielkich mostów nad Bosforem, o tureckiej kuchni. Nie znaczy to jednak, że mamy tu do czynienia z sentymentalną opowieścią stęsknionej emigrantki. Autorka jest bowiem wnikliwą i krytyczną obserwatorką tureckiej rzeczywistości, a spostrzeżenia swe potrafi przelać na papier odrzucając zupełnie sentymenty. Ona obserwuje swoją ojczyznę i swoich rodaków niemal w każdej sytuacji i z niesamowitą ostrością widzi ich wady i przywary.

Jej książka jest w dużym stopniu osadzona w kontekście tureckich aspiracji dołączenia do Unii Europejskiej. Tamtejsi politycy z jednej strony upatrują w tym dużą szansę, z drugiej chcieliby przystąpić do Unii na swoich warunkach, nierzadko wręcz dumni z wad i błędów. Pamiętam, że podczas urlopu w Turcji myślałam sobie, że jej mieszkańcy mają jeszcze daleką drogę do przebycia, by faktycznie stać się częścią Europy, o czym świadczy choćby fakt, jak niedbale traktują wspaniałe zabytki swojego kraju, który jest przecież pełen starożytnych ruin, osmańskich budowli, a do tego prawdziwych cudów natury. Necla Kelek zwraca natomiast uwagę na inne występujące w Turcji problemy. Na wciąż niską pozycję kobiet, na zdarzające się nadal nierzadko tzw. Honorowe zabójstwa, którym władze próbują przeciwdziałać jedynie formalnie, w praktyce nie robiąc niemal nic, na brak chęci do rozliczenia się z przeszłością, chociażby potępienia ludobójstwa dokonanego na Ormianach czy postawy Turcji podczas II Wojny Światowej. Do tego wszystkiego mamy coraz silniejszą pozycję islamu i coraz większą skłonność Turków do religijnego fanatyzmu, co nie ukrywam, budzi momentami wręcz przerażenie.

Turcja jest krajem, który intryguje i pociąga, może właśnie dlatego, że spotyka się w nim tyle sprzeczności, że jej istotą są trudne wręcz do wyobrażenia kontrasty. Z jednej strony wciąż żyjąca kultem Atatürka, z drugiej coraz bardziej muzułmańska, Turcja wciąż stoi w rozkroku między Wschodem a Zachodem, jak powiedział kiedyś Orhan Pamuk, wciąż się waha, którą drogę obrać, i wciąż chciałaby dyktować innym swoje warunki. Z tej książki dowiedziałam się o tym kraju bardzo wiele, począwszy od historycznych faktów, o których nie miałam pojęcia, po interesujące informacje na temat bieżącej sytuacji politycznej oraz po prostu to, jak właściwie się tam żyje, pracuje, kocha. Autorka może sobie pozwolić na napisanie takiej książki, bo nie tkwi na stałe w tamtym świecie, nie działa na nią tamtejsza demagogia ani aktualne trendy, także religijne. Mieszka w Niemczech, jest wyzwoloną, rozsądną, zaradną kobietą, dzięki czemu widzi Turcję bardziej obiektywnie, potrafiąc jednocześnie zrozumieć to, co bywa niezrozumiałe dla ludzi zupełnie z zewnątrz. Turcja jest naprawdę krajem słodko-gorzkim, krajem, w którym wszystko może się zdarzyć, to jest pociągające, przerażające, trudne i fascynujące zarazem. Myślę, że książka ta, zwłaszcza w swych najbardziej krytycznych fragmentach, powstała właśnie z ogromnej miłości do tego kraju, z chęci przyczynienia się do zmian na lepsze. Łatwo jest przecież kochać ślepą miłością, która nie zauważa żadnych wad i błędów. O wiele trudniej mądrą i prawdziwą, taką, która nie boi się trudnych, aktualnych tematów ani nierozliczonej przeszłości.

Wydawnictwo Czarne, 2011

niedziela, 03 czerwca 2012, naturegirl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
claudete
2012/06/03 15:45:11
Będąc w Turcji zastanawiałam się, jaka powinna być przyszłość tego kraju. Nasunął mi się wówczas na myśl taki wniosek, iż pasują do Europy w takim samym stopniu, w jakim nie pasują. Z jednej strony Stambuł to bardzo nowoczesne i piękne miasto, gdzie mamy całe ulice pełne markowych sklepów czy salonów samochodowych, na wybrzeżu rosną luksusowe, bajkowe hotele, a z drugiej turyści oglądają zabytki zniszczone przez zaniedbanie, chodząc po reprezentatywnych ulicach Stambułu nie wiedzą, że to tylko kropla w morzu poplątanych, obskurnych i czasami nawet niebezpiecznych zaułków, odwiedzający ponadto są poddawani ciągłym ocenom i wyreżyserowanym interakcjom, z którymi idzie jedynie chęć sprzedaży wątpliwej jakości towaru. Nie wyobrażam sobie bytności Turcji w UE z kurdyjskimi problemami etnicznymi, z obrzezaniem małych dziewczynek, z radykalizacją praw i obyczajów oraz z milczeniem na temat niewygodnej historii.

Niemniej jednak z chęcią poznam głos kogoś, kto pochodzi z tamtych stron, a teraz żyje w sercu Unii Europejskiej. Dobrze, że taka książka powstała i świetnie, że natknęłam się na nią właśnie u Ciebie.

Pozdrawiam!
-
naturegirl
2012/06/03 15:59:55
Gorąco polecam, bo widzę, że interesuje cię ta tematyka. Necla Kelek też ogólnie twierdzi, że Turcji daleko jeszcze do Unii i próbuje nawet wskazywać właściwą drogę do niej, tyle że pewnie mało kto chce tam słuchać takich głosów. Niewątpliwie to jest szczera i odważna książka i myślę też, że bardzo potrzebna. Poza tym napisana naprawdę świetnie, wciąga od pierwszych stron, zresztą mnie się już tytuł na tyle spodobał, że musiałam ją kupić. Myślę, że się nie zawiedziesz, jeśli po nią sięgniesz.
-
dodeski.pl
2012/07/16 20:17:44
Tak sobie czytam Twojego bloga i dziękuję Ci za wpis
oraz zapraszam także do moich recenzji książek na stronę
dodeski.pl

Gorąco polecam :)
-
naturegirl
2012/07/17 13:54:48
Serdecznie dziękuję i na blog na pewno zajrzę. Będzie następnym do kolekcji ciekawych blogów, ostatnio aż trudno to wszystko ogarnąć, ale zawsze staram się zaglądać.

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...