Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej"" type="application/rss+xml" href="http://mojabiblioteczka.blox.pl/2012/10/Prosto-z-piekla-Barbara-Demick-Swiatu-nie-mamy.rss"/>
Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

Prosto z piekła
Barbara Demick
"Światu nie mamy czego zazdrościć
Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej"

„Ojcze nasz, nie mamy czego zazdrościć światu.
Nad naszym domem czuwa Partia Pracy.
Wszyscy jesteśmy sobie braćmi i siostrami.
Nawet gdy uderzy na nas morze ognia, drogie dzieci, niczego się
nie bójmy,
Nasz ojciec jest z nami.
Nie mamy czego zazdrościć światu".
Tę stylizowaną na modlitwę pieśń śpiewały i śpiewają pewnie nadal wszystkie północnokoreańskie dzieci. Uczono jej w przedszkolach i szkołach, wszystko po to, by od najmłodszych lat czynić z obywateli niewolników przekonanych, że żyją w najwspanialszym kraju świata.

Książka Barbary Demick porusza i przeraża wyrazistością opowiadanych historii i tą wspomnianą w podtytule zwyczajnością bohaterów. W istocie to nie jest bowiem opowieść o ludziach nadzwyczajnych, o tych którzy się czymś szczególnym wyróżniali. Autorka przedstawiła tu losy tych, którzy w Korei Północnej żyli, przepełnieni ideologią i miłością do jedynego wodza, potem do jego syna. Ludzi nieinteresujących się polityką, niemających ambicji zmieniania świata, którzy na pewnym etapie swojego życia zrozumieli, że raj, w który tak głęboko wierzyli, jest w rzeczywistości najprawdziwszym piekłem.

Dzięki tej książce poznamy liczne, bardzo przemyślane sposoby indoktrynowania obywateli dosłownie od kołyski, wpajanie im miłości do wodza, uciekanie się do etosu koreańskiej rodziny, której miał on być kochającym i wyrozumiałym ojcem, zawsze gotowym bronić swych dzieci. W to wszystko głęboko wierzyli i wierzą do dziś mieszkańcy kraju, w którym elektryczność jest rzadkością, w szpitalach funkcjonuje kilkudziesięcioletni sprzęt i brakuje podstawowych leków, absolwenci informatyki nie mają właściwie pojęcia, czym jest Internet, a wszechobecny głód pochłania wciąż kolejne ofiary. Trudno pojąć, jak można patrzeć na głodową śmierć bliskich i wciąż wierzyć w partię i jej przywódcę, który nie żałował sobie i swemu otoczeniu dobrej żywności i innych luksusów. W Korei Północnej zaprzestano wszelkiej produkcji, nie dopuszczano inicjatywy prywatnej, a społeczeństwo próbowano dosłownie i w przenośni nakarmić frazesami i ideami, które dawno już się skompromitowały niemal na całym świecie. Cóż z tego, skoro z braku Internetu, telefonicznych połączeń międzynarodowych, legalnej zagranicznej telewizji czy radia, mieszkańcy Korei Północnej nie mieli niemal żadnego pojęcia o tym, co dzieje się na zewnątrz.

Książka opowiada losy tych, którym się udało, po pierwsze wyciągnąć wnioski i zrozumieć, że gdzieindziej może być dużo lepiej, po drugie znaleźć w sobie odwagę i zrealizować plan ucieczki, który nierzadko wymagał skrupulatnego opracowania i wielu wyrzeczeń. Jest to również opowieść o niełatwym procesie adaptacji do nowych warunków, o wiele lepszych, ale tak bardzo odmiennych od dotychczasowych. Północnokoreańskie dyplomy ukończenia studiów nie są przykładowo uznawane w Korei Południowej, dodatkowo uciekinierzy nie mają wiedzy na temat posługiwania się podstawowymi niemal urządzeniami jak telefony komórkowe, komputery, sprzęty gospodarstwa domowego. Uciekając, większość z przedstawionych osób wierzyła w raj na ziemi, ale życie w tym raju dla dużej części nie okazało się wcale łatwe. Musieli bowiem niemal wszystko zaczynać od początku i od nowa budować swój świat. Koreańczycy z południa wierzą, że pewnego dnia dojdzie do zjednoczenia kraju, jeszcze bardziej spektakularnego niż zjednoczenie Niemiec. Wierzą i czekają na ten dzień, ale władze państwowe poważnie się tego obawiają. Różnica w poziomie życia po obu stronach trzydziestego ósmego równoleżnika jest wręcz niewyobrażalna i cały ciężar jej wyrównania spocznie na Korei Południowej, która choć świetnie się rozwija, może jednak go nie udźwignąć.

Barbara Demick napisała książkę trudną, bo trudno sobie wyobrazić taki kompletny brak poszanowania dla obywateli, tak ogromną pogardę dla ludzkiego życia. Co gorsza, to nie jest opowieść o czymś, co się zdarzyło dawno temu. Jeśli nawet i Korea Północna powoli się zmienia, jeśli nawet zdobycze cywilizacji stopniowo docierają do tego kraju, to wciąż rozgrywają się tam rzeczy, które przerażają i przekraczają ludzką wyobraźnię. Tchnie jednak z tych stronic także pewien optymizm, bo także z piekła można uciec, bo coraz więcej mieszkańców kraju rozumie, że są ofiarami ogromnego, zaplanowanego oszustwa, bo można nauczyć się żyć gdzieindziej i inaczej, i to niezależnie od wieku albo tego, co się przeszło. O Korei Północnej wciąż niewiele się pisze, nie ma bowiem możliwości rzetelnego sprawdzenia na miejscu, jak wygląda sytuacja. Tym bardziej ważna i potrzebna jest ta książka, w której głos oddano uciekinierom ze współczesnego piekła.

Wydawnictwo Czarne, 2011

środa, 03 października 2012, naturegirl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...