Kronika przyszłości"" type="application/rss+xml" href="http://mojabiblioteczka.blox.pl/2013/03/Swiat-po-koncu-swiata-Swietlana-Aleksijewicz.rss"/>
Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki
Blog > Komentarze do wpisu

Świat po końcu świata
Swietłana Aleksijewicz
"Czarnobylska modlitwa
Kronika przyszłości"

Początek końca ich świata nastąpił 26 kwietnia 1986r. W dniu, który zaczął się jak każdy inny, a często w ogóle od innych się nie różnił. Nie wiedzieli, że od tego momentu zmieni się dla nich wszystko, że 3-dniowa ewakuacja oznacza opuszczenie na zawsze domów, zwierząt, ukochanych miejsc, że bycie tam wtedy oznacza dla wielu rychłą śmierć, dla innych życie w ogromnym cierpieniu. Jak więc, po tylu latach, modlić się za Czarnobyl i jego ofiary?

Najpierw całą grozę sytuacji pojęły pszczoły i inne owady, zrozumiały ją zwierzęta. Tylko ludzie, zaślepieni swoim przekonaniem o możliwości okiełznania i podporządkowania przyrody, nie zauważyli, że ulegają właśnie śmiertelnie niebezpiecznemu napromieniowaniu.

Sednem tej książki są monologi tych, którzy przeżyli katastrofę w Czarnobylu. Niektórzy mieszkali tuż obok, inni nieco dalej. Ich opowieści są wstrząsające, przerażające, niosą ze sobą ogrom bólu, którego, jak dotąd sądziłam, nie da się wyrazić słowami. Już pierwsza przedstawiona historia, o młodym strażaku i jego straszliwej śmierci z powodu choroby popromiennej sprawia, że czytelnik zadaje sobie pytanie: „czy na pewno chcę wiedzieć jeszcze więcej”? Ja chciałam, ale czytanie tej książki okazało się być jak wnikanie w głąb cierpienia, w samą jego istotę, jak przyjmowanie go bez żadnego znieczulenia, docieranie do granic ludzkiej wytrzymałości, granic miłości, poświęcenia i szaleństwa.

Książka niesie ze sobą wiele informacji o Czarnobylu i jego skutkach, o sposobach radzenia sobie z promieniowaniem, o gaszeniu płonącego reaktora, o ludziach, którzy zapłacili za to najwyższą cenę. O bohaterstwie, którego człowieka radzieckiego uczono od przedszkola, a które czasem należałoby raczej nazwać zwyczajną głupotą. Niesie ona jednak przede wszystkim niewyobrażalny ładunek emocji, tak ogromny, że czasem naprawdę trudno go udźwignąć. Każdy z bohaterów ma bowiem swój Czarnobyl, swoją własną, życiową katastrofę i świat po niej.

Dzięki tym monologom poznajemy przerażającą prawdę o losach strażaków gaszących pożar reaktora, którzy pracowali bez jakiejkolwiek odzieży ochronnej, bez świadomości niebezpieczeństwa, a których ciała dosłownie rozpadały się potem na kawałki. Tak właśnie poznałam najstraszniejszy chyba rodzaj śmierci. Dowiadujemy się także wiele o losach tzw. Likwidatorów, zwykle żołnierzy wysyłanych do walki ze skutkami katastrofy. Ich również nie uświadamiano co do niebezpieczeństwa, nie wyposażano w mierniki promieniowania ani odpowiednią odzież. Ludzi, którzy mogliby o tym opowiedzieć, jest z każdym rokiem coraz mniej, umierają zdecydowanie zbyt szybko, zbyt młodo i zbyt strasznie.

Tym, co najbardziej przeraża w tej książce nie jest nawet obraz samej katastrofy i jej następstw, ale wstrząsająca wprost pogarda dla ludzkiego życia, jaką prezentowały ówczesne władze ZSRR. To z jej powodu piloci latający nad reaktorem wdychali radioaktywne opary, strażacy w zwykłym obuwiu chodzili po topiącej się powierzchni jego dachu. To z jej powodu do sklepów w całym kraju trafiło skażone mleko, mięso, czy przedmioty wykonywane ze skażonego drewna. To dlatego kilka dni po katastrofie organizowano pierwszomajowe pochody, wystawiając mnóstwo obywateli na bezpośrednie działanie promieniowania, nie informowano o konieczności przyjmowania jodu, ograniczenia wychodzenia z domu, okłamywano wręcz społeczeństwo zatajając informacje o katastrofie i jej możliwych skutkach. Chociażby dlatego, liczby ofiar Czarnobyla nie da się oszacować tym bardziej, że wciąż ich przecież przybywa. Nadal bowiem rodzą się ciężko niepełnosprawne dzieci, nadal choroby nowotworowe są na porządku dziennym. Do ofiar nikt zresztą nie zalicza tych, które ludziom służyły i ufały, zwierząt domowych, psów, kotów i innych, seryjnie zabijanych na polecenie władz.

Cierpienie ofiar katastrofy ma wymiary wielorakie i niezmierzone. Jak bowiem patrzeć spokojnie na ciężką chorobę, a potem agonię ukochanego dziecka, męża, jak zacząć tak z dnia na dzień życie w zupełnie nowym miejscu? Niektórzy pozostali na skażonych terenach, żyjąc bez prądu i bieżącej wody, konsumując napromieniowane owoce, warzywa i zboża, pijąc skażone mleko i choć wydaje się to szaleństwem, może czasem lepiej uszanować i taki wybór. Ludziom z Czarnobyla było i jest niezwykle trudno także dlatego, że spotykali się często z lękiem i niezrozumieniem otoczenia. Bano się ich, nie chciano się z nimi przyjaźnić czy zawierać małżeństw. Tak, jakby ludzie ci mało jeszcze przeżyli i wycierpieli.

Można się dziś zastanawiać, kto zawinił, czy elektrownia była przestarzała, czy nie została właściwie zabezpieczona, czy ktoś popełnił błąd, wreszcie, czy energia jądrowa jest rzeczywiście tym, czego ludzkości naprawdę trzeba? Można szukać zapowiedzi Czarnobyla w biblii, w przepowiedniach, w znakach na ziemi i niebie. Można na różne sposoby tłumaczyć sobie to, co się stało, szukać sensu lub wykazywać jego brak. Faktem jest jednak, że Czarnobyl jest czymś, z czym nie sposób się pogodzić, o czym nie sposób zapomnieć. W pewnym sensie było to dla wielu osób doświadczenie jeszcze gorsze od II Wojny Światowej, bo skonfrontowało człowieka z czymś nowym, z czymś trudnym do ogarnięcia i tak strasznie bezsensownie pozbawiło życia i zdrowia wiele tysięcy ludzi.

Książkę tę przeczytałam w wersji audio w interpretacji Krystyny Czubówny, której głos tylko dodawał powagi i dramatyzmu i tak już niezwykle trudnym tematom. Czasem mam wręcz wrażenie, że pozycja ta nie wstrząsnęłaby mną aż tak bardzo, gdybym ją przeczytała, zamiast słuchać.

Dotąd sądziłam, że poprzednia wydana w Polsce książka tej autorki „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" była dla mnie, jako czytelniczki, niezwykle trudnym doświadczeniem, ale „Czarnobylska modlitwa" okazała się o wiele trudniejsza. Ile bym nie pisała, i tak czuję, że prześlizguję się jedynie po powierzchni tematu, że moje słowa nie oddają wszystkiego, co czułam przy jej czytaniu, bo jest to rzecz głęboka i wielowymiarowa. Książki tej nie zawaham się nazwać świetną, wybitną, muszę się jednak przyznać do tego, że po jej skończeniu pomyślałam sobie, że chyba wolałabym jej nie przeczytać, chyba wolałabym nigdy nie poznać i nie poczuć tak boleśnie tego ogromu cierpienia, nie wyobrażać sobie, jakby to było, gdyby przyszło mi żyć na tamtych ziemiach, wcale przecież nie tak bardzo odległych, patrzeć na śmierć bliskich, a może samej umierać w męczarniach. Nawet nie wiem, co właściwie byłoby gorsze. Książka ta jest niezwykła, ale jej czytanie po prostu boli i chyba nie każdy jest gotowy na zmierzenie się z tym bólem. Czasem myślę jednak, że trzeba i warto zmówić tę „Czarnobylską modlitwę”, za tych wszystkich, których świat się skończył tamtego, strasznego, kwietniowego dnia, za tych, którzy podjęli ogromny trud zbudowania siebie i swojego życia od nowa, którzy mimo wszystko chcą jeszcze żyć i chcą być szczęśliwi. Nadzieja przecież umiera ostatnia.

Wydawnictwo Czarne, 2012

poniedziałek, 11 marca 2013, naturegirl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: cluzo, *.xdsl.centertel.pl
2013/03/14 22:57:53
Wydawnictwo Czorne jak zwykle ni zawodzi
-
naturegirl
2013/03/15 09:57:55
O tak, to prawda!
-
2013/06/24 14:43:55
kurtki ziomwe damskie - a href=http://www.emmegi.com.pl/www.emmegi.com.pl/, prawdziwy polak nie czyta ksiazek bo bedzie za madry niestety...
-
jan.szczepan
2013/09/18 15:47:34
Taaaaaaaa!
-
Gość: Marta, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2014/02/20 16:38:23
Zgadzam się!
-
2014/04/18 12:48:13
Rosyjskie post apo jest najlepsze - zaczynając od Metra, przez właśnie tego typu twory. Inni opisują formularz PIT 38, a tutaj proza o walce z mutantami w moskiewskim metrze - oto jest prawdziwa fantazja.
-
2015/03/07 13:48:45
Bardzo fajny artykuł. Pozdrawiamy pranie tapicerki Wałbrzych
-
2015/05/20 18:26:57
Dalej uważam, że Fox Strategy czy Piknik na Skraju drogi to najlepsze co powstało w tych tematach!

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...