Recenzje książek z biblioteczki Magdaleny Szyszki

Kącik reportera

niedziela, 23 października 2011

Jedenaście i pół tysiąca kilometrów, tyle dzieli Moskwę od Pekinu, Pekin od Moskwy, a konkretnie dwa ich najważniejsze place, Plac Czerwony oraz Tiananmen. Na tych kilometrach liczne drogi i bezdroża, sieci kolejowe, wioski, miasta i miasteczka, całe mnóstwo narodów, plemion, Tatarów, Kozaków, Ujgurów i innych. To wszystko przebył i zobaczył autor tej książki, a potem o tym opowiedział.

piątek, 30 września 2011

Wszelkie zbiory, np. reportaży czy opowiadań, wydawały mi się zawsze trudną materią do recenzowania. O czym bowiem właściwie opowiadać? Szukać punktów wspólnych, motywu przewodniego, analizować każdy tekst z osobna? Co napisać, żeby każdemu autorowi oddać sprawiedliwość, żeby niczego istotnego nie pominąć i właściwie przekazać to, co czuję? Recenzując „Każdy zrobił, co trzeba” mogłabym skupić się na fakcie, że wszystkie teksty zostały napisane przez kobiety, a więc w pewnym sensie przedstawiają kobiece spojrzenie na świat. Mogłabym szukać ukrytych feministycznych znaczeń, doszukiwać się ideologii, czegoś właściwego jedynie twórczości i wrażliwości kobiet. Mogłabym, ale tego nie zrobię, bo w moim odczuciu spłyciłabym jedynie cały temat, prześlizgnęła się po nim ledwie go dotykając.

sobota, 30 lipca 2011

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam pociągi. Działały mi na wyobraźnię, obiecywały daleką podróż w nieznane. Dobra książka, rytmiczny turkot kół po szynach, obserwowanie współpasażerów, czasem dłuższe lub krótsze rozmowy z nimi. To wszystko, co mimo upływu lat wciąż mnie pociąga. Czymże jednak są moje kolejowe podróże, najdłuższa trwała dobę, przy tej, w jaką w 1973r. wybrał się samotnie Paul Theroux?

niedziela, 17 lipca 2011

Ostatnio zauważyłam, że moje czytanie zaczął charakteryzować pewien pośpiech. Zachłannie i niecierpliwie pochłaniałam kolejne książki, przebiegałam zdania, przewracałam kartki, a potem przeczytane pozycje odkładałam na półkę. Tak było do momentu, kiedy trafiłam na „81:1 Opowieści z Wysp Owczych". W tej książce odnalazłam spokój, czytałam ją niespiesznie, robiąc przerwy między kolejnymi opowieściami po to, żeby utrwalić w pamięci opowiadane historie, przedstawiane obrazy, po to, żeby odczuć je całą sobą, zanurzyć się w nie i nimi nasycić.

niedziela, 29 maja 2011

Stany Zjednoczone to z całą pewnością kraj imigrantów. Kim bowiem jest współczesny przeciętny Amerykanin, jeśli nie potomkiem ludzi, którzy tam przybyli z Europy czy Azji, albo zostali przymusowo przywiezieni z Afryki? Napływ imigrantów do nowej ziemi obiecanej był tak wielki, że pod koniec XIX wieku postanowiono stworzyć stację przejściową dla przybywających, by tam sprawdzać ich stan zdrowia, dokumenty czy prawo do przyjazdu i osiedlenia się.

czwartek, 19 maja 2011

Gdy przeczytałam „Strategię antylop" Jeana Hatzfelda myślałam, że już bardzo wiele wiem o Ruandzie i tragedii, jaka rozpoczęła się tam w kwietniu 1994r. Nie sądziłam nigdy, że kiedykolwiek jeszcze sięgnę po książkę traktującą o tej kwestii, bo właściwie po co? Żeby znowu rozdrapywać te same rany? Żeby znowu, niemal masochistycznie zadawać sobie ból myśleniem o ludzkim cierpieniu i śmierci? A jednak sięgnęłam.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Jestem kobietą. Nigdy nie interesowały mnie wojny ani wojenna literatura, no bo cóż ciekawego miałabym tam dla siebie znaleźć? Opisy bitew, strategii, uzbrojenia, umundurowania? Okazuje się jednak, że o wojnie można pisać zupełnie inaczej. Warunek jest tylko jeden, muszą opowiedzieć o niej kobiety i to nie te kapłanki domowego ogniska, pozostawione w trudnym wojennym czasie przez mężów czy synów, ale te, które naprawdę wzięły udział w walkach, poczuły zapach i smak krwi, widziały jej barwę, odczuły autentyczny strach.

piątek, 25 lutego 2011

Olgierd Budrewicz w 1963 roku wybrał się do Afryki. Przyglądał się tam świeżo powstałym państwom, kształtującym się ustrojom, podglądał czarnych i białych mieszkańców, podziwiał przyrodę, brnął przez dżunglę z Pigmejami, obserwował polowania na krokodyle i inne zwierzęta. Przeżył wiele ekscytujących przygód. Nam natomiast pozostawił obraz Afryki prawie 50 lat temu, obraz fascynujący, czasem przerażający.

piątek, 11 lutego 2011

W naszych czasach przestaliśmy zwracać uwagę na granice. Gdy będziemy przekraczali południowy kraniec naszego kraju, nikt nie zapyta o paszport, nie przyjdą celnicy by sprawdzić, czy przypadkiem czegoś nie przemycamy. Przy odrobinie roztargnienia można w ogóle nie zauważyć, że jest się już w innym kraju. Mariusz Szczygieł w swojej książce pokazuje jednak, że za tą granicą rozciąga się świat tak odmienny od naszego, jak to tylko możliwe.

piątek, 28 stycznia 2011

Autor tej książki to człowiek funkcjonujący z powodzeniem na płaszczyznach dwóch, bardzo odmiennych od siebie kultur. Jest bowiem Irańczykiem z dobrej rodziny, wnukiem jednego z ajatollahów, co niewątpliwie daje mu dobrą pozycję społeczną w rodzinnym kraju. Wychował się jednak i spędził większość życia na zachodzie, w Europie i Stanach zjednoczonych. Jakimś niepojętym sposobem te dwie kultury współistnieją w nim w sposób pokojowy i bez konfliktów wewnętrznych. Autor czuje się za razem stuprocentowym Amerykaninem, jak i stuprocentowym Irańczykiem i to jest niezwykłe.

 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Info
Kontakt
Inne blogi literackie
Czytuję też:
Księgarnie internetowe
Portale związane z literaturą
Strony i blogi autorów
Wydawnictwa
Tagi

link do Syndykat Zbrodni w Bibliotece

Loading
statystyka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...